Dewocjonalia
Cisnął ją na ziemię, wyrwał zza pasa nóż i skoczył z tyłu na bestię. Chwytając lewą ręką za futro podszedł z boku i zatopił nóż aż po rękojeść między dwa żebra. Potem błyskawicznie odskoczył, unikając w ten sposób przedśmiertnego uścisku niedźwiedzia. Zwierzę stało przez chwilę nieruchome, potem zachrapało, poruszyło przednimi łapami, po czym runęło martwe. Jak się okazało, ostrze noża dotarło do samego serca. — Dzięki Bogu! — rzekł dewocjonalia i odetchnął głęboko i głośno.Zdziwiłem się też bardzo widząc w każdym klonie rurę, przez którą sok drzewny wlewał się do naczyń wkopanych w ziemię. Była wiosna, najlepszy czas do zbierania cukru klonowego. W pobliżu strażnicy stały drugie, obszerne, ale dość płytkie drewniane kadzie pełne soku. Zaznaczam to ze względu na rolę, jaką błogosławiony sok odgrywa w moim opowiadaniu. — Ta osada na pewno nie była własnością Jankesa — rzekł Old Shatterhand.
Łotewska stolica Ryga kusi Starym Miastem z Zamkiem Ryskim, w którym mieszcz? się 3 muzea: Sztuki Obcej, Literatury i Historii oraz Historii Łotwy, a także siedziba prezydenta państwa. Położona w centrum katedra (Doma Baznica) jest największym ko?ciołem w krajach nadbałtyckich. Pierwsze wzmianki o ?wi?tyni pochodz? z 1211 roku, a główn? atrakcj? s? czwarte co do wielko?ci w Europie organy. Egoistka pracowita jasno krzyczy blaszane wierszyki.